EC poza domem może być wyzwaniem z następujących powodów:
- trzeba znaleźć miejsce odpowiednie do wysadzania
- tylko w ograniczonym zakresie mamy dostęp do różnych
akcesoriów, np. zapasowego ubrania
- narażamy się
na ewentualne komentarze osób trzecich
Tak jak w przypadku całej "metody" do właściwego
rozwiązania dochodzi się metodą prób i błędów,
tym bardziej,
że u każdego dziecka sprawdza się co innego. Po pierwsze
poza domem można stosować oczywiście pieluchy,
najlepiej pieluszki z materiału, a po drugie wiele mam twierdzi,
że dziecko noszone w chuście dużo rzadziej sika
(właściwie nie wiadomo z czego to wynika: inny, mniejszy nacisk
na brzuszek? Instynkt utrzymywania gniazda w czystości?)
W praktyce wygląda to tak, że można wysadzić dziecko
przed wyjściem z domu, załatwić swoje sprawy i
znowu wysadzić po powrocie do domu.
Na pewno, jeśli dziecko w chuście zaśnie to nie
będzie miało potrzeby oddania moczu. Podczas
dłuższych wyjść
dziecko oczywiście trzeba wysadzić. Niestety
wysadzanie w toaletach publicznych narazi nas na różne komentarze
osób trzecich (ściany mają uszy....).
Jeśli chcemy wysadzać dziecko poza domem natychmiast
pojawia się pytanie o odpowiednie ubranie.
Żadne dziecko nie rozchoruje się, jeśli na
2 minuty
zdejmiemy mu
spodnie. Niektóre mamy wożą ze sobą w samochodzie
nocniczki.
Jeśli chodzi o wyposażenie: właściwie nie potrzeba
mieć jakichś dodatkowych akcesoriów. Jeśli jednak
wpłynie to na obniżenie stresu, albo da ci więcej
pewności
to zabierz ze sobą dodatkowe ubranko na zmianę.
Można też do spodenek włożyć pieluszkę tetrową
i mieć jeszcze
jedną w zapasie. Po pewnym okresie praktykowania
EC, kiedy opiekun i dziecko znają już swoje zwyczaje,
możliwe
są wyjścia nawet na całe popołudnie tylko z paczką
chusteczek higienicznych i chustą do noszenia
dziecka. Jeśli jednak mimo wszystko doszłoby
do "
wypadku"
i chusta zostanie zamoczona: mokra chusta to
nic strasznego,
byleby dziecku nie było zimno. Dziecko wydala
jednorazowo tylko około 30 ml moczu, a ciało
dorosłego doskonale
grzeje, więc nie ma co się obawiać przeziębienia,
czy innych skutków negatywnych. Ilość takich
przypadków jest mniejsza niż nam się wydaje!!
Praktykowanie EC jest trudne podczas jazdy samochodem
(mam na myśli fotelik samochodowy) i jeśli
wychodzimy z dzieckiem w wózku. Oczywiście trzeba się też
zastanowić, czy nie założyć dziecku pieluszki,
jeśli wybieramy
się gdzieś z wizytą. Niektórzy są dosyć wyczuleni
na punkcie swoich dywanów, kanap, foteli...a
"wypadek" zawsze może się zdarzyć.
Jeśli chodzi o komentarze osób trzecich: po
prostu ich nie będzie, bo nikt niczego nie
zauważy...
Tekst: Janka
|